Himalaya Herbals seria NEEM

Himalaya Herbs to dość znana marka kosmetyczna, która swoje kosmetyki tworzy ze składników naturalnych. Dostępna na rynku od prawie siedemdziesięciu dziewięciu lat swój asortyment oferuje niemalże w osiemdziesięciu krajach. Marka w swojej ofercie posiada produkty do pielęgnacji ciała, twarzy, włosów jak i dba o tych najmłodszych czyli dzieci. Oczyszczanie twarzy jest fundamentem pielęgnacji, aby nasza cera wyglądała jak najdłużej młodo i była zdrowa. Oczywiście obiegowa opinia krążąca w społeczeństwie mówi o tym, aby nie oczyszczać skóry twarzy wodą. Pamiętajmy jednak o tym, że wody nic nam nie zastąpi. Może ona oczywiście podrażniać, jednak zawiera również wiele minerałów. Pamiętajmy o tym, że kosmetyki stosowane na mokro najdokładniej oczyszczają naszą skórę. Powinny pokusić się o nie zwłaszcza osoby borykające się z problemami skórnymi np. trądzik. Z własnych obserwacji wiem, iż większość kobiet niedokładnie oczyszcza skórę za pomocą płynów micelarnych czy mleczek. A nic nie szkodzi tak naszej skórze jak niedokładny demakijaż, który wykonany niestarannie będzie tylko pogłębiał problemy skórne.

DSC_1509

Marka Himalaya posiada w swojej ofercie serię Neem, czyli wyciąg z miodli indyjskiej, to substancja znana medycynie ajurwedyjskiej ze swojego działania przeciwbakteryjnego, przeciwgrzybicznego i oczyszczającego.

DSC_1569

Z kosmetykiem do oczyszczania w postaci pianki spotkałam się po raz pierwszy. Produkt jest zamknięty w estetycznej butelce z wygodnym i solidnym dozownikiem, który nie sprawia żadnych problemów. Szata graficzna nie jest przerysowana, estetyczna i ciesząca oko. Cała seria jest utrzymana w kolorystyce biało zielonej. Cieszy oko i kojarzy się z naturą.

DSC_1624

Kosmetyk oczywiście przypomina piankę, chociażby tą do golenia jednak jest o wiele delikatniejsza i puszysta, niż ta przewidziana do naszych nóżek. Myślałam, że w kontakcie ze skórą będzie się na niej rozpuszczać. Ku mojemu zdziwieniu delikatnie po aplikacji na twarz się pieni i masuje naszą buźkę dokładnie ją oczyszczając. Sam zapach jest delikatny i przyjemny. Zdecydowanie jesteśmy w stanie wyczuć ziołowe i mentolowe aromaty, które osobiście uwielbiam w kosmetykach. Sam skład pianki nie jest do końca naturalny jednak już na trzecim miejscu widnieje ekstrakt z miodli indyjskiej. Pianka mnie nie uczuliła jak również nie wysusza mojej skóry.

DSC_1625

Kolejnym kosmetykiem znajdującym się w serii Neem jest, żel oczyszczający. Zapach jaki posiada jest niemalże zbliżony do tego który znajdziemy w piance. Ziołowy i delikatny. Sam zapach dość długo utrzymuje się na skórze, co mi bardzo odpowiada. Zamknięty z silikonowej tubce, jest wygodny w użyciu i nie zasycha na brzegach opakowania co często możemy zauważyć w tego typu produktach.

DSC_1658

Sama konsystencja mnie zaskoczyła. Jest treściwa i gęsta. Nie spływa z twarzy czy dłoni, bez obawy możemy przejść do oczyszczania skóry. Nałożony na skórę lekko się pieni. Jego wydajność jest naprawdę wielka wystarczy odrobina, aby dokładnie rozpuścił zanieczyszczenia na naszej skórze.

DSC_1673

W skład zestawu wchodzi również tonik. Znajduje się on w butelce z nieprzezroczystego plastiku, również utrzymanej w kolorystyce zielono- białej. Nie posiada on pompki, a dozujemy go za pomocą wylewania odpowiedniej ilości na wacik. Jak to w tonikach bywa jego konsystencja jest wodnista. Fajnie tonizuje naszą skórę, co jest nieodzownym elementem w przypadku oczyszczania skóry za pomocą wody!!! Wiele osób narzeka na jego zapach jednak mnie on osobiście bardzo uwiódł. Tak jak Wam wspominałam uwielbiam zapach ziół i mentolu. Ten tonik posiada bardzo intensywny zapach przy czym nie uczula mojej skóry, która reaguje alergicznie na większość kosmetyków zapachowych.

DSC_1709

Jak zapewne wiecie kosmetykiem niezbędnym w oczyszczaniu jest również peeling. I tak w tej serii również nie mogło go zabraknąć. Zamknięty w przezroczystej tubce. Tak jak poprzednicy utrzymany w takiej samej szacie graficznej o niemalże identycznym zapachu jednak nie tak intensywnym jak tonik.

DSC_1741

Piling o konsystencji dość treściwego kremu z granulkami. Niestety okazał się kiepski. Mnie bynajmniej osobiście bardzo rozczarował. Ma on bardzo słabe działanie, dla mnie bynajmniej za słabe. Pozostawia na skórze dziwny film, który mi nie odpowiada. Jest to jeden z gorszych pilingów do twarzy jakie posiadałam. Zdecydowanie nie polecam no chyba, że szukacie czegoś naprawdę delikatnego.

DSC_1685

Maseczka z miodlą indyjską przeznaczona do cery trądzikowej to mój ulubieniec. Osoby borykające się z problemami skórnymi i zanieczyszczeniami powinny mieć ja na uwadze. Zamknięta w plastikowej tubie zamykanej na klik. Z czasem używania otwór z którego wydobywa się produkt lubi zasychać jednak nie stanowi to większego problemu.

DSC_1696

Maska przypomina dosłownie błoto, a jej koegzystencja jest zróżnicowana. Zdecydowanie jesteśmy w stanie wyczuć w niej grudki. Mieszanka glinek kaolinowej, bentonitowej i Multani Mitti z dodatkiem sporych ilości ekstraktów z Neem i kurkumy tuż po aplikacji delikatnie szczypie jednak to uczucie po chwili znika. W miejscach gdzie moja skóra posiada zmianę skórą maska o wiele szybciej zasycha. Powiedzmy, że pozbywa się intruza. Po około 15 minutach maskę zmywamy wodą. Skóra już w dotyku jest miękka i delikatna. Maski nie stosuję za często, gdyż moja skóra tego nie wymaga. Zazwyczaj kuszę się na nią raz na dwa tygodnie, lub gdy chcę dogłębniej oczyścić moją skórę. Zdecydowanie jeśli chodzi o pielęgnację maskami sięgam po produkty nawilżające.

DSC_1707

Podsumowując cała seria przypadła mi do gustu. Używam jej już od ponad miesiąca i myślę, że spokojnie wystarczy mi na kolejny. Jest niebywale wydajna i świetnie się u mnie sprawdza poza nieszczęsnym pilingiem. Sam zapach jest dla mnie ogromnym atutem choć zdaję sobie sprawę, że zapachy ziół i mentolu nie każdemu mogą przypaść do gustu.


Cena:

Pianka: 31 zł

Żel: 25 zł

Tonik: 25 zł

Maska: 12 zł

Peeling: 25 zł

Dostępność: http://www.himalayaherbs.pl/


A Wy znacie kosmetyki Himalaya? A może macie jakieś swoje niezastąpione kosmetyki do pielęgnacji?

28 komentarzy

Komentuj