MARY-LOU Manizer, oraz Cindy-LOU Manizer z theBalmz Wielofunkcyjny rozświetlacz ( Highlighter )

Dzisiaj opowiem Wam trochę o Mary oraz Cindy  The Balm. Kultowe rozświetlacze, które w pewnym okresie podbiły blogosferę.

3

 

Pin-upowe opakowania, jakie oferuje marka TheBalm cieszą oko i duszę. Zarówno obydwie siostry umieszczone są w solidnych, metalowych opakowaniach z nadrukami oraz dołączonym lusterkiem. Mery jest kosmetykiem bardzo napigmentowanym dzięki temu jesteśmy w stanie stopniować intensywność wedle naszych upodobań. Ważnym aspektem w tego rodzaju kosmetykach jest brak drobinek, dzięki czemu jesteśmy w stanie uzyskać efekt tafli i nie uzyskamy nią kiczowatego, dyskotekowego efektu. Delikatna kremowa konsystencja.

2

Tym z Was, które jeszcze nie posiadają Mary przybliżę ją trochę. Kosmetyk jest bardzo drobno zmielony cechujący się mocnym napigmentowaniem. Dzięki prawie niewidocznym drobinkom rewelacyjnie rozprasza światło dając efekt tafli. Dzięki jego intensywnej pigmentacji możemy stopniować natężenie wedle preferencji, od lekkiego rozświetlenia do efektu tafli. Pamiętajcie jednak, aby z aplikacją obchodzić się ostrożnie, łatwo z nią przesadzić!

6mary

Dla mnie pasjonatki makijażu ważne jest to, iż nie posiada on w sobie widocznych drobinek brokatu, które nie raz wyglądają sztucznie czy „dyskotekowo”. Konsystencja jest miękka czasem odnoszę wrażenie jak by kremowa. Kolejnym plusem jest dla mnie to, iż nie pyli i się nie osypuje. No i najważniejsze przepiękny szampański wpadający w złoto kolor! Będzie idealny szczególnie dla osób z jasną i ciepłą karnacją.

7cindy

Mary-Lou to kosmetyk uniwersalny swoje zastosowanie znajduje nie tylko do rozświetlenia szczytów kości policzkowych, lecz świetnie sprawdzi się w roli cienia do powiek. Nałożony na wewnętrzne kąciki oka idealnie odświeży i rozświetli nam spojrzenie. Bez obawy możemy go użyć na całą powiekę, aby z dodatkiem bronzera wymodelować kształt oka. Swoje zastosowanie znajdzie również zaaplikowany pod łuk brwiowy lub łuk kupidyna. Podsumowując ile pomysłów tyle zastosowań. Pamiętajcie jednak że jasne pokazuje ciemne ukrywa.

 

5cindy

Cindy zarówno jak Mary jest również produktem wielozadaniowym. Znajdzie swoje zastosowanie, jako rozświetlacz, gdy zechcemy ożywić cerę, cień do powiek lub jako opalizujący róż. Cindy jak dla mnie jest produktem rozświetlającym opalizującym w różnych odcieniach w zależności od padania konta światła. Odnajdziemy w niej odcienie różu, koralu, beżu. Będzie pasowała do większości cer ożywi je subtelnie. Cindy jest skromniejsza od Mary, nie daje tak intensywnego efektu, choć z jej aplikacją również musimy być ostrożne. Obie są świetnie napigmentowane! Jednak to, co mnie rozczarowało w Cindy to efekt pylenia. Mam wrażenie, że jej struktura jest bardziej pudrowa przez co się osypuje przy aplikacji.

vscindy

Podsumowując obie Panie są rewelacyjne i skradły moje serce. Jeśli chodzi o trwałość to są nie do zdarcia, wytrzymują spokojnie cały dzień aż do demakijażu (I takie kosmetyki uwielbiam!!!). Jak możecie zobaczyć na zdjęciu Mary jest bardziej intensywna i błyszcząca natomiast Cindy delikatniejsza i bardziej skromna.

Cena: To około 70 zł za sztukę

Waga jak wspominałam to około 8, 5 grama

Dostępność: Swoje zamówiłam na www.bestmakeup.pl


Ciekawa jestem czy znacie te produkty?

A może macie jakieś, które są również godne uwagi.

Czekam na Wasze opinie z niecierpliwością!!!


Nie zapomnijcie zapisać się do Newslettera

1 Komentarz

Komentuj