CAŁA PRAWDA O My Secret Face Illuminator Powder „Princess Dream”

Strobing jest nowym trendem w makijażu, który nadaje naszej twarzy wypoczęty i zdrowszy wygląd. Po wielkim bumie na mocne konturowanie za sprawą, Kim Kardashian przyszła pora na o wiele lżejszy, zdrowszy a przede wszystkim subtelny look. Do tego celu potrzebujemy kosmetyku rozświetlającego, a dokładniej rozświetlacza. Jeszcze kilka lat wstecz zdobycie rozświelacza w stacjonarnej drogerii graniczyło z cudem. Naprzeciw trendom wiele marek kosmetycznych dostępnych stacjonarnie rozszerzyła ofertę o produkty rozświetlające, aby kobiety niezajmujące się makijażem profesjonalnie mogły skorzystać z tych, że dobrodziejstw. Oczywiście u mnie kosmetykiem rozświetlającym must have jest już kultowa Mary-Lou Manizer, The Balm.

DSC_1364

W ostatnim czasie sławę zdobył rozświetlacz My Secret Face Illuminator Powder „Princess Dream”. Stwierdzałam, czemu nie dam mu szansę i tak oto podczas ostatniej, wizyty w drogerii wylądował przy kasie.  Wiele razy w swoich wpisach mówię Wam, iż nie należy kategoryzować. Każda marka moim zdaniem posiada w swojej ofercie buble, jak i prawdziwe perełki niezależnie od ceny, jakie za nią zapłacimy. Princess Dream jest kosmetykiem z niskiej półki cenowej. Taka perełka za taką cenę daje jeszcze większą radość z jej posiadania. To niemalże identyczne uczucie jak upolowanie rewelacyjnego ciucha na wyprzedaży, który wcześniej kosztował kilka razy więcej.

DSC_1314

DSC_1310

Produkt zamknięto w plastikowym opakowaniu, które oczywiście do najsolidniejszych nie należy. Gdy tylko wyleci nam z rąk mam wrażenie, że zamiast rozświetlacza staniemy się posiadaczkami rozświetlającego pyłu.Więc ostrożnie się z nim obchodźmy.Wieczko zamykane na kliknięcie sprawnie działa i nie ma problemu z jego otwieraniem i zamykaniem. Szata graficzna bez większego wow jak to bywa w przypadku kosmetyków tej marki.

DSC_1309

Produkt nie posiada w sobie żadnych brokatowych drobinek, więc możemy być spokojne, że nie stworzymy na twarzy efektu kuli dyskotekowej. Konsystencja jakby „mokra” delikatna, nie jest tak sucha jak w przydadku Ciny The Balm, dzięki czemu nie pyli i ma świetną przyczepność do pędzli. Znacznie ułatwia nam to aplikacje produktu z pędzla na skórę. W zależności od ilości nałożonego kosmetyku możemy nim uzyskać bardziej subtelne rozświetlenie aż po osiągnięcie efektu tafli na skórze.

DSC_1331-horz

Powyżej przedstawiłam Wam porównanie The Balm Mary oraz My Secret na wprost produkty wyglądają niemal identycznie. Jednak już pod różnym kątem padania światła rozświetlacz My Secret posiada bardziej złocisty odcień. Producent pisze, iż kosmetyk jest idealny do każdego rodzaju cery. Niestety z tym się nie zgodzę. Przy bardzo jasnych cerach efektu tafli nim nie osiągniemy. Dlatego, iż żółto- złote podtony będą wybijały się na jasnej cerze. Dlatego jeśli macie jasną cerę, a macie ochotę sięgnąć po ten produkt starajcie się go aplikować tylko w minimalnych ilościach, dla uzyskania lekkiego rozświetlenia. Mary przy cerach jasnych sprawdza się świetnie. Posiada bardziej kremową konsystencję. Również efekt tafli uzyskamy nią szybciej.  Podsumowując produkt trzyma się na skórze dobrze nie ma, czego mu zarzucić. Pomijając opakowanie bardzo dobry kosmetyk za niewielkie pieniądze i większość z Was powinna mieć go w swojej kosmetyczce. Bladziochom produkt odradzam, aby niebyło niespodzianek. Natomiast świetnie sprawdzi się przy ciemniejszych cerach.


Cena: około 15 zł

Waga: 7.5 g

Dostępność: Drogerie stacjonarne i internetowe


Znacie ten produkt? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

A może macie jakieś swoje ulubione rozświetlacze?

Piszcie w komentarzach!

Dzielmy się Pasją!

62 komentarze

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    Agatka

    Byłam ostatnio na makijażu studniówkowym u pewnej Pani z naszego miasta. Gdyż u Pani nie było już miejsc, nad czym bardzo ubolewam. Pomijając to, że trzymał się kiepsko. Zastanawiałam się skąd mam na buzi żółte plamy, już wiem bo ona używała tego produktu a ja jestem strasznym bladziochem. Teraz wszytko jasne! Dziękuję za ten wpis i mam nadzieję, że przy kolejnej okazji dostanę sie do Pani. Pozdrawiam Agata!!!

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    Wioleta Sadowska

    Cena jest bardzo przystępna, a to dla mnie duży, duży plus.

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    beautypediapatt

    Jestem bladziochem, więc chyba on nie do końca jest dla mnie 🙂 ja posiadam jeden rozświetlacz ale dobrze nam się razem współpracuje, więc nie planuje chwilowo kolejnych 🙂

    • Odpowiedz Styczeń 24, 2016

      Marzena Bartosz

      Nie ma sensu zmienić kosmetyki skoro już masz ten odpowiedni dla siebie 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    Ania

    ładny jest, ale pewnie teraz byłby dla mnie zbyt złoty
    ale latem sprawdziłby się u mnie doskonale

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    kobietka

    Szkoda,z tego co piszesz wnioskuję,że nie do końca jest to kosmetyk dla mnie,bo ja właśnie jestem bladziochem.

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    sandicious

    Strobing – pierwsze słyszę;p to znak,że za mało się interesuje makijażem;p
    Sandicious

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    KosmetykoFanki

    Muszę wypróbować koniecznie tego rozświetlacza ma secret 🙂 o strobingu już słyszałam ale na co dzień wole tradycyjne konturowanie;p

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    melodylaniella

    Nie znam tego produktu, ale brak drobinek w nim bardzo mnie zachęca! Zapraszam na nowy post i konkurs! melodylaniella.blogspot.com

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    KukAnia

    Nigdy nie używałam rozświetlaczy.. ale kusi mnie żeby wypróbować.

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    noname

    Ładny rozswietlacz ale faktycznie przy bladej cerze wyjdzie nieciekawie..a próbowalaś rozświetlacza Wibo Diamond Illuminator? Przecudny, idealny dla bladziochów, sama nim jestem, polecam:)

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    jointyicroissanty

    Faktycznie niedrogi, więc warto wypróbować:)

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2016

    czerwonafilizanka

    widzę że cena przyjazna:)

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Jogobella.J.K.

    qrcze śliczny jest 😛 muszę go koniecznie mieć :p

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Kathy Leonia

    nie miałam jeszcze tego cuda obecnie mam z Catrice:)

  • ja muszę iśc zrobić do drogerii jakiejś rozpoznanie ych tańszych ksoemtyków 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    piekno-z-natury.pl

    Ostatnio bardzo często sięgam po rozświetlacze. Bardzo kusi mnie właśnie Mary-Lou Manizer, The Balm. Post więc bardzo mi się przyda bo chociaż nie miałam jeszcze My Secret to po opisie i zdjęciach sądzę, że Mary lepiej będzie współgrać z moją cerą. Za taką cenę pewnie skuszę się na My Secret dopiero latem 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Eva Pe

    Jestem bladziochem więc to raczej produkt nie dla mnie.

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    asiooniek

    O proszę jaki fajny kosmetyk! Ktoś ostatnio też gdzieś go polecał ale u mnie w drogerii nie było 🙁 mam jeden rozświetlacz tylko razem z trio z bronzerem i różem ale kiepski jest 🙁 może kiedyś natrafię na ten 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    anitk4

    nie mam go w swojej kolekcji, teraz u mnie na tapecie jest rozświetlacz z trio z wibo 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    MintElegance

    cena i brak brokatowych drobinek przemawiają na jego plus;)

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Paradise For The Eyes

    Produkt zbiera mnóstwo pozytywnych opinii. Ja jednak należę do grona bladziochów.

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Fitnesanka

    Nie miałam styczności z tym kosmetykiem 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Sztuka Decoupage

    Też ostatnio zainwestowałam w rozświetlacz 😉

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    SensesAngel

    Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad dobrym rozświetlaczem, jednak kusi mnie zakup z The Balm.. pomimo ceny. Bo jednak tego typu produtkty dłużą.. latami wręcz..;)

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Shoko S

    Ja mam swój ulubiony z wibo. Jednak o tym z Secret też wiele dobrego słyszałam.:)

  • Odpowiedz Styczeń 21, 2016

    Martyna

    Fajnie, że można stopniować efekt 🙂 I cena świetna, na każdą kieszeń 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 22, 2016

    Julcy

    Musi być na pewno fajny. Mi przydałby się rozświetlacz, więć pomyślę o zakupie tego cudeńka.

  • Odpowiedz Styczeń 22, 2016

    Magdalena

    O, za każdym razem jak jestem w drogerii to zapominam wziąć ten rozświetlacz 😀 Mary-Lou kupiłam jak jeszcze nie było tylu drogeryjnych rozświetlaczy i byłam zachwycona, a teraz zaczęła mnie wkurzać, widzę tylko brokat na policzkach 🙁 Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 23, 2016

    Vela

    Całkiem całkiem jest. 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 23, 2016

    julialoveslife.pl

    Kupiłam go kilka dni temu, bo akurat byłam w Naturze w poszukiwaniu (bezskutecznym) kamuflaża w płynie z Catrice. Jestem z niego bardzo zadowolona. Pozostawia efekt tafli bez drobinek (w przypadku Mary Lou drobinki są jednak widoczne) i jest bardziej delikatny, choc efekt można stopniować. Cieszę się, że wpadł do mojej kolekcji 🙂

  • Odpowiedz Kwiecień 17, 2016

    Ewelina

    W jakich drogeriach można im dostać?

  • Odpowiedz Październik 3, 2016

    Karolina

    To mój pierwszy rozświetlacz. Nie mam porównania z innymi znanymi i zachwalanymi produktami.Jak nałożyłam go po raz pierwszy to pomyślałam : „o co tyle szumu’ 🙂 Ale po drugim podejściu następnego dnia zakochałam się! Nakładam go w niewielkiej ilości.Pięknie odbija światło dając efekt subtelnej tafli.Nie ma widocznych drobinek.Kolor wydaje mi się że będzie pasował do każdej karnacji.Jest dość trwały.Cena bardzo korzystna.Nie wyobrażam sobie dnia i makijażu bez niego 🙂

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

Komentuj