Cień wypiekany, perłowy, matowy – Glazel Visage

Glazel Visage jest to marka, której celem jest stworzenie profesjonalnej linii kosmetyków. Obecnie marka stała się bardziej dostępna, w większości galerii znajdziemy jej stoiska.  Więc każda z nas ma możliwość zakupienia i sprawdzenia czy właśnie te kosmetyki są stworzone dla niej. W pewnym czasie w Internecie pojawiało się wiele opinii o kosmetykach tej marki. Początkowo były to opinie przedstawiające produkty w samych superlatywach.  Po pewnym okresie czasu opinie zmieniły się o sto osiemdziesiąt stopni;) Skąd ta nagła zmiana? Myślę, że na to pytanie każda z nas sama sobie odpowie ㋡ Moim zdaniem niezależne czy marka jest klasyfikowana cenowo do półki średniej czy wysokiej, a może nawet tej najniższej w swojej ofercie może mieć buble jak i prawdziwe perełki. Dlatego zapewne większość z Was może zauważyć u wizażysty kosmetyki różnych marek. Przejdę jednak do sedna, a mianowicie cieni Glazel. Podziele się z Wami moją opinią na temat 3 cieni.

DSC_0056

Każdy z cieni pojedynczych Glazel zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z przezroczystym wieczkiem, na którym znajduje się logo marki. Na odwrocie (spodzie opakowania) znajdziemy naklejoną naklejkę z nazwą marki, składem cienia oraz jego rodzajem. Niestety nie znajdziemy na niej informacji o odcieniu cienia, a szkoda, bo taka informacja okazuje się przydatna.

cien

Pierwszym z nich będzie cień wypiekany (Terracotta) . Cienie wypiekane mają to do siebie, iż w zależności od ilości aplikacji stopniujemy kolor, jaki chcemy uzyskać. Możemy je nakładać na sucho jak i na mokro.  Cień, który posiadam z tej serii nie ma typowo suchej konsystencji. Trudno określić ją słowami…, Ma w swojej strukturze coś, co sprawia, iż jest on jakby satynowy. Myślę, że to właśnie ta niby kremowa konsystencja sprawia, iż nie osypuje się. Oczywiście z racji tego, iż ma on w sobie drobinki, które moim zdaniem mogłyby być zdecydowanie mniejsze jakaś ilość się obsypie.  Jednak nie mogę mu zarzucić nadmiernego osypywania się. To, co poprawiłabym w tym kosmetyku to pigmentacja. Owszem, jeśli cień aplikujemy na mokro staje się on bardziej intensywny, jednak myślę, że zdecydowanie za mało. Jeśli chodzi o trwałość to na bazie UD jest nienaruszony, aż do demakijażu.

cw

Kolejny jest cieniem perłowy. Jest to cień, który najbardziej przypadł mi do gustu. Nakładany zarówno na sucho jak i mokro posiada świetne napigmentowanie. Nie osypuje się i bardzo dobrze aplikuje. Kolor również bardzo mi się podoba. Idealny na nadchodzące wiosenne dni.

DSC_0109-horz

Jako ostatni cień matowy, który jest najsłabszym ogniwem cieni z Glazel. Pomimo tego, iż cień jest naprawdę dobrze napigmentowany, na bazie trzyma się bez zarzutów. Z roztarciem na bazie również nie sprawia żadnych problemów wręcz przeciwnie wszystko idzie jak powinno i dobrze się na nim pracuje. Jednak!!! Trzeba z nim bardzo uważać gdyż niemiłosiernie się osypuje! Myślę, że nie będzie to problemem dla osób, które stosują technikę odwrotną, czyli najpierw oko potem twarz. Ja do tej grupy osób nie należę, zawsze staram się, aby mój makijaż od podstaw był czysty. Więc zapewne użyję cienia, jeśli będę miała więcej czasu na makijaż, aby ostrożnie aplikować cień. Dlaczego uważam, że cień jest najsłabszym ogniwem? Dlatego, iż bez bazy  traci intensywność przy rozcieraniu jak i najzwyczajniej znika z powieki.  Aplikowany na mokro zyskuje na pigmentacji, choć bez bazy również nie trzyma się jak powinien.

DSC_0128

Powyżej swatce cieni. Podsumowując osobiście mogę polecić cień perłowy, bo z niego jestem naprawdę zadowolona! Cienie wypiekane też są niczego sobie, choć lepiej mogłoby być z pigmentacją. Jeśli chodzi natomiast o maty, jeśli stosujecie bazę pod powieki i macie czas na ostrożna aplikacje cienia to warto zakupić. Jeśli jednak baza jest dla Was czymś obcym nie polecam .


Cena: 

Cień wypiekany pojedynczy 27zł

Cień mat/perła 19zł

Strona marki: Glazel


Używałyście, a może używacie cieni Glazel?

Jeśli tak to koniecznie podzielcie się opinią!

 

Komentuj