Lovenue Magda Pieczonka- Nowe pędzle do makijażu *** RABAT 10% DLA CZYTELNICZEK NA PĘDZLE LOVENUE***

pędzle

Kosmetyki kolorowe są nieodzownym elementem w makijażu. O tyle o ile makijaż możemy wykonać również za pomocą dłoni to pędzle do makijażu znacznie tą czynność nam ułatwiają, a dodatkowo są podstawowym narzędziem pracy wizażysty jak i niejednej fanki makijażowej. Pułki sklepowe zarówno te drogeryjne kuszą nas niezliczoną ilością pędzli i gadżetów kosmetycznych. Często stoimy przed dylematem jakie pędzle wybrać. Przecież sieć, aż huczy od co róż to nowości wypuszczanych na rynek. Czasem zwykły śmiertelnik nie jest wstanie nadążać za nowinkami kosmetycznymi. Ponad rok temu znana zapewne przez Was Magda Pieczonka wypuściła swoją serię pędzli do makijażu sygnowaną logo Lovenue. Pędzle wywołały nie lada poruszenie nie jednej z nas. Kuszą nie tylko swoim designem, ale również jakością. O tych kultowych pędzlach pisałam Was już w swoim czasie więc jeśli jesteście zainteresowani odsyłam Was tu: Klik, Klik, Klik. Nic w tym dziwnego, gdyż pędzle służą mi do tej pory, a żadnej wady w nich nie zauważyłam.

Nie mniej jednak dla niejednej kobiety cena okazała się za wysoka i nie mogła sobie na nie pozwolić. Niestety czasy są takie, a nie inne, że za najniższą krajową ledwo jesteśmy w stanie przeżyć od wypłaty do wypłaty, a co mówić o zakupie pędzli. Nowa seria BRUSME by LOVENUE kusi zarówno swoim designem jak i ceną. Myślę, że na te pędzle pozwoli sobie o wiele więcej kobiet.

Przejdźmy więc do szczegółów bo to one są najistotniejsze. W zestawie znajduje się siedem pędzli do makijażu oka, oraz cztery pędzle do makijażu twarzy. Każdy z pędzli prezentuje się niezwykle luksusowo. Tak bynajmniej jest w moim odczuciu. Czarny trzonek połączony ze złotymi tłoczeniami i skuwką jak i białym wpadającym w kolor ceru włosiem doda niejednej toaletce charakteru i wyrafinowania. O tak! To jest to! Ja osobiście uwielbiam, gdy moje pędzle przykuwają uwagę. Dodatkowym i chyba rzadko spotykanym atutem jest zakończenie trzonka. Płaskie dzięki czemu jesteśmy w stanie postawić nasz pędzel.

Tak jak Wam wspominałam powyżej w zestawie znajdują się cztery pędzle do makijażu twarzy. Pierwszy z nich, który jest niemalże identyczny jak w poprzedniej wersji to numer osiem. Różnice między nimi to wielkość ten z nowej serii jest odrobinę mniejszy. Dodatkowo przez krótsze włosie wydaje się być twardszy i bardziej zbity. Przeznaczony jest głównie do konturowania twarzy jak i aplikacji kosmetyków mokrych. Jednakże pamiętajcie, że to wy nadajecie zastosowanie danym pędzlom. Jeśli sprawdza się również przy makijażu oka to jest to dodatkowy plus. Osobiście bardzo lobię ten pędzel do konturowania twarzy przy pomocy kosmetyków kremowych.

Kolejny numer dziewięć. O tym pędzlu nie będę mówiła wiele. Jest to świetny pędzel do konturowania. Niewielkie rozmiary pozwalają na precyzyjne aplikowanie kosmetyku. Sprawdza się również do aplikacji pudru w okolice oka. Róż i rozświetlacz do dla niego pikuś! Numer dziesięć. Niemalże identyczny kształtem jak dziewięć jednak o wiele większy. Do mniejszych twarzy do konturowania się jednak nie nada. Zastosowanie ma o wiele lepsze przy większych buziach. Nie mniej jednak jest dobrym zamiennikiem pędzla do pudru w przypadku drobniejszych twarzyczek. Jedenastka jest dedykowanym pędzlem do pudru. Jest on dość zbity jednakże równie przyjemny w dotyku jak i na twarzy jak reszta pędzli. Dzięki jego gęstości kosmetyk dobrze trzyma się włosia i jesteśmy nim w stanie bez problemu zagruntować ówcześnie nałożony podkład.

Pędzle do makijażu oka w tej serii są o wiele bardziej precyzyjne. W poprzedniej wersji właśnie mi ich brakowało. Więc obie serie się świetnie uzupełniają. Nr jeden jest pędzlem o zaokrąglonej końcówce. Zbitym z syntetycznego włosia. Moim zdaniem świetnie spisuje się do podkreślania dolnej powieki, lub zaznaczenia linii rzęs powieki górnej.

Dwójeczka to pędzel dedykowany do linera, ust i dolnej powieki. O tyle o ile dobrze rozetrzemy nim kredkę zarówno na dolnej jak i górnej powiece. Do aplikacji pomadki również każdy z tych pędzli świetnie się sprawdza. Natomiast do wyrysowania precyzyjnej kreski się niestety nie nadaje. Być może to ja jestem zbyt pedantyczna i kreska dla mnie musi być idealnie równa i precyzyjna więc i pędzel misi być bardzo cieniutki i precyzyjny. Zaskoczył mnie pędzel z numerem trzy. Ja nie znając zastosowania pędzli twierdziłam, że jest to pędzel do ust jak i do podkreślenia brwi. Okazało się jednak, że jest dedykowany do korektora. Tym pędzlem również fajnie nakłada się kredki na linię wodną. Więc ile osób ma pomysł tyle zastosowań.

Czwóreczka to kolejny syntetyczny pędzel. Odrobinę delikatniejszy niż pozostałe. Nie jest tak zbity idealny do cieniowania dolnej powieki. Piątka to dość twardy pędzel. Dla mnie idealny do ust lub korektora jak również do aplikacji kremowych cieni. Co do samego cieniowania cieni na powiece u mnie się nie spisuje. Zdecydowanie wolę o wiele bardziej miękkie pędzle. Szóstka to właśnie ten pędzel jest idealny do cieniowania. Miękki niewielkich rozmiarów. Dobrze i precyzyjnie aplikuje się nim rozświetlacz. Siódemka to mój faworyt! Idealnie blenduje nie pozostawiając smug. Włosie sprężyste ładnie łapie kosmetyk. 

Podsumowując pędzle są naprawdę bardzo fajne. Ceny równie kuszące. Włosie idealnie się odmywa! Skuwka cała i zdrowa. W trakcie mycia pędzle nie farbują, nie wydzielają żadnego zapachu, a co najważniejsze po wyschnięciu powracają do pierwotnego kształtu. Ja dodatkowo po każdym myciu je czeszę! Jeśli coś jest dobre to się chwali, więc mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam moją opinię. Oczywiście zobaczymy czy nie pojawią się żadne defekty w przeciągu dwóch lat! Bo właśnie tyle obejmuje gwarancja na te pędzle!!! Nie mniej jednak pierwsze dwa miesiące używania na ogromny plus!.

DODATKOWO MAM DLA WAS 10% ZNIŻKI NA PĘDZLE LOVENUE !!!

Na kod:

MARZENABARTOSZ

każdej z Was zamówienie pomniejszy się o kwotę

10%


Ceny:

od 26 do 48 zł za pędzel.

W zależności od pędzla

Dostępność: LoveNue 


 

77 komentarzy

Komentuj