Illamasqua, Liquid Metal Palette, Reflection Palette (Recenzja)

Illamasqua, jest brytyjską marką, która poprzez makijaż zachęca do wyrażania własnej ekspresji. Nowatorskie kreacje makijażowe spowodowały, że szybko osiągnęła globalny sukces. Ja osobiście jestem fanką Dyrektor Kreatywnej Illamasqua Alex Box. Jej makijaże są dla mnie inspiracją, i to w większej mierze dzięki nim marka osiągnęła tak wielki sukces. Różnorodność produktów i barw – zarówno stonowanych jak i odważnych, które znajdą swoje zastosowaniu w makijażach artystycznych sprawia, że każde wyobrażenie o makijażu staje się rzeczywistością. Sklepy Illamasqua dostępne są na terenie UK, USA, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Australii, Chorwacji oraz w Niemczech. Niestety marka jak do tej pory nie dotarła do Polski, zamówienia możemy jednak składać w sklepie internetowym. Moje pierwsze spotkanie z tą marką jest dość bezpieczne. Są to cienie Reflection Palette, oraz Liquid Metal Palette.

DSC_0215

Jako pierwszą przybliżę Wam Reflection Palette. Jest to paleta czterech cieni każdy po 1, 5 gram. Cienie zapakowane są w eleganckim czarnym opakowaniu z lusterkiem. Opakowanie wykonane jest z solidnego tworzywa, na którym widnieje logo i nazwa marki.

DSC_0343

Producent zapewnia, iż cienie posiadają nowatorską formułę. I tu się zgodzę! Na pierwszy rzut oka miałam wrażenie, że cienie właśnie dzięki tej nowatorskiej formule będą się zbierały w załamaniach. A dlaczego? Dlatego gdyż ich struktura jest bardzo trudna do określenia. W moim odczuciu są jedwabiste, delikatne, chciałoby się cały czas ich dotykać, a przy tym wszystkim sprawiają wrażenie jak by były na bazie wody. Dzięki tej strukturze mieszanie kolorów ze sobą nie stanowi żadnego problemu, tak samo jak ich rozcieranie. Nałożone na powiekę pomimo mojego pierwszego mylnego wrażenia trzymają się cały dzień bez bazy!

Kolejną paletką cieni, która znajduje się w identyczny opakowaniu jest Liquid Metal Palette. Jedyną różnicą jest pojemność cieni, a mianowicie 2g x4 cienie.

DSC_0357

Paleta składa się z czterech kremowych metalicznych cieni. Konsystencją przypomina mi farbki z Kryolanu SupraColor. Jednak struktura farb z Kryolanu jest o wiele bardziej tłusta, przez co nie trzymają się długo na powiece i zbierają w załamaniach. W przypadku cieni Illamasqua nic się nie dzieje na powiece. Z racji tego, iż nie są tak tłuste, a bardziej suche trzymają się powieki i nie zbierają w załamaniach, przy czym mają niemalże identyczną pigmentacje. Są bardzo metaliczne, dzięki czemu możemy uzyskać naprawdę spektakularne efekty zarówno w makijażach wieczorowych jak i tych artystycznych.

DSC_0318

 

Cena za paletę to 34f.

Teraz możecie je jednak zakupić w promocji za jedyne 11f więc korzystajcie z promocji puki jeszcze są! 


 

Jestem ciekawa czy słyszałyście o kosmetykach Illamasqua.

A może coś macie z chęcią dowiem się o innych produktach tej marki, gdyż paletki tych cieni na pewno nie są ostatnimi w mojej kolekcji!


 

 

 

 

Komentuj