Kiko WATER EYESHADOW- cienie do aplikacji na sucho i na mokro

Kiko jest jak nazwa wskazuje mediolańską firmą, która powstała w 1997 r. Aktualnie ich kosmetyki można kupić w wielu europejskich krajach. Niedawno weszli na polski rynek i otworzyli pierwszy sklep stacjonarny – w warszawskiej Arkadii. Oferta cieni jest niezwykle bogata, i to właśnie one przykuły moją uwagę. Najbardziej do gustu przypadła mi seria cieni w kształcie „fali”, charakteryzująca się feerią barw i bardzo intensywnym napigmentowaniem.

DSC_0380

DSC_0369

 

Pierwsza rzecz, która mnie zachwyciła to odcienie. Numer 218, złoto-łososiowy, opalizujący lekko na róż nie posiada w sobie żadnych drobinek! Natomiast 224 jest z dodatkiem srebrnych drobinek, które na pierwszy rzut oka są nie widoczne, musimy się dobrze przyjrzeć. Cienie, które posiadam spokojnie mogła nazwać bym pigmentami w formie stałej.

DSC_0326-horz

Serię tych cieni możemy aplikować na sucho i na mokro. Nałożone na mokro stają się jeszcze bardziej intensywne i możemy nimi uzyskać bardzo metaliczny efekt na powiece. Jeśli chodzi o ich, jakość nałożone na bazę zarówno w postaci suchej jak i mokrej trzymają się bez zarzutu i możemy nimi osiągnąć efekt taki, jaki chcemy. Nałożone jednak na sucho na powiekę bez bazy ich intensywność blednie i nie są już tak trwałe jak powinny. Rolują się w załamaniu powieki i z niej znikają po jakimś czasie. Z bazą UD i Lime Crime jednak świetnie współgrają, jak również nałożone na mokro. Myślę, że kupię kolejne odcienie z tej serii gdyż cieni zawsze używam w połączeniu z bazą, a dają one niesamowity efekt. Podsumowując, jeżeli używacie bazy na powiekę cienie są godne polecenia.

Cena za sztukę to 39 zł. 


 

A wy odwiedziłyście już sklep Kiko?

Jeśli tak to, na co Wy się skusiłyście ja jestem ciekawa innych kosmetyków tej marki.

Może wiecie, co jest godne polecenia?


Komentuj