Starych mebli czar- Renowacja starej szafy

Czas zwalnia i przyśpiesza …

Są dni w naszym życiu gdzie w mgnieniu oka umkną nam dzień. Choć zapewne w pamięci mamy ten czas gdzie dni spędzone w szkolnej ławce ciągnęły się w nieskończoność. Czas wprawdzie z wiekiem nie mija szybciej, ale zmienia się jego percepcja. Mamy coraz więcej obowiązków… w pewnym momencie zaczynamy popadać w rutynę. Nie doświadczamy nowych rzeczy przez co nie zapamiętujemy nowych doświadczeń.

Wraz z upływem czasu, nabytymi doświadczeniami zaczynamy też doceniać zupełnie inne rzeczy, przedmioty… Przewartościowujemy nasz świat na to co jest ważne. A co powinno być najważniejsze to już każdy z nas powinien gdzieś tam w głębi duszy odpowiedzieć sobie sam.

Wraz z wiekiem ja sama zaczęłam doceniać zupełnie inne rzeczy. Bez pamięci rozkochałam się w starych ludowych meblach i własnymi siłami czasem z pomocą męża staram się je odnawiać.

Stara przedwojenna szafa

Tak właśnie było ze starą przedwojenną szafą.

Gdy pierwszy raz ją ujrzałam na zdjęciu była to zdecydowanie miłość od pierwszego wejrzenia. „Stary rupieć” który mówił do mnie, że musi być mój. Stała zapomniana w starym domu zapewne została by porąbana na opał, a w najlepszym przypadku dokończyła by swój żywot gnijąc na śmietnisku.

Stara przedwojenna szafa

Oczywiście nie jestem ekstra specem w renowacji mebli.

Jeśli mam możliwość pytam, czytam, oglądam… . Uczę się na metodzie prób i błędów. Ta „moja kruszynka” była pomalowana farbą, która nie należy do najłatwiejszych w pozbyciu się jej. Zaczęłam od usunięcia powłoki środkiem 3v3 zakupionego w Castoramie. Grubą warstwę żelu nakładamy na powłokę. Po chwili około 5 minutach farba zaczyna puchnąć wówczas ściągamy ją szpachelką. Tylko przy tej czynności nie zapomnijmy o nałożeniu rękawiczek. Tak jak wspominałam Wam powyżej z szafą współpraca do najprostszych nie należała. Niestety środek nie poradził sobie w stu procentach z usunięciem powłoki. Pierwsza warstwa zeszła, a na drewnie pozostał okropny klej. No więc w takim przypadku w ruch idzie papier ścierny i nasze mięśnie. Przy tej czynności doskonale ćwiczymy swoją cierpliwość. Na koniec szafę delikatnie przeszlifowałam drobnym papierem. Wywoskowana bezbarwnym woskiem prezentuje się tak ja poniżej.

Stara przedwojenna szafa

Nie zależało mi na tym, aby szafę doczyścić do żywego drewna.

Nie chciałam również aby była idealna. Ta moja „maleńka kruszynka” ma w sobie swoją historie. Wiele przeszła, wiele słyszała i widziała i chciałam, aby z tą historią pozostała i tworzyła nową w naszym domu.

Stara przedwojenna szafa

Zmodyfikowaliśmy jedynie środek. Teraz służy do przechowywania szkła i porcelany.

Stara przedwojenna szafa
Stara przedwojenna szafa

2 komentarze

Komentuj